pracoholizm kończy się śmiercią…
O pracoholizmie mówi i pisze się coraz więcej. Na szczęście. Jest to coraz bardziej powszechne zjawisko. Szeroko o nim piszemy w raporcie z testu na pracoholizm. Oto fragmenty:
Statystyczny Kowalski miał w zeszłym roku jeden dzień wolny od pracy, oprócz sobót i niedziel. To rekord w Unii Europejskiej! Wychodzi na to, że pracujemy non stop. Krakowska Agencja doradztwa zawodowego Sedlak&Sedlak porównała statystyki kilkudziesięciu krajów Organizacji Wspólnoty Gospodarczej i Rozwoju. Polska zajmuje w nich trzecie miejsce pod względem rocznego, przeciętnego czasu pracy w przeliczeniu na jednego pracownika. Wychodzi bowiem, że statystyczny Kowalski przepracował w zeszłym roku 2015 godzin. Bardziej pracowici są tylko Koreańczycy i Rosjanie, ale ci nieznacznie. Za to Japończycy zostają za nami daleko w tyle…
Jak każde uzależnienie zaczyna się niewinnie. Kilka nadgodzin, wieczór spędzony nad dokumentami, żeby jeszcze raz wszystko sprawdzić – to normalne zachowania w dzisiejszych czasach. Tym bardziej, jeżeli udało nam się znaleźć wreszcie pracę marzeń. Ale jeżeli zaczynamy łapać się na tym, że po wyjściu z biura dalej myślimy o tym, co można zrobić, aby ulepszyć funkcjonowanie firmy, najchętniej spotykamy się z ludźmi, z którymi możemy rozmawiać o pracy, a urlop odkładamy na późniejszy termin, bo w firmie tyle się dzieje, to pierwszy sygnał, żeby zwolnić i przyjrzeć się swojemu życiu. Pracoholików cechuje brak autorefleksji nad własnym stosunkiem do pracy, więc warto również obserwować swoich bliskich.
Jak wynika z badań, pracoholizm jest głównym źródłem małżeńskich problemów. Istnieje również związek między życiowymi kryzysami powodowanymi przez uzależnienie od pracy, a wysokim wskaźnikiem rozwodów (Killinger, 1991).
W raporcie znajdziecie wiele, wiele innych informacji. Zapraszamy.
Zanim będzie za późno
